1. Obniż temperaturę wody w obiegu grzejników
To najważniejsze ustawienie i najczęściej ustawione źle. Na piecu są zwykle dwa pokrętła albo dwie pozycje w menu: temperatura wody do grzejników (C.O.) i temperatura ciepłej wody w kranie. Wiele osób kręci C.O. na maksa, „żeby grzało”. Efekt jest odwrotny do zamierzonego.
Jeśli masz piec kondensacyjny, kondensacja włącza się dopiero wtedy, gdy woda wracająca do kotła jest chłodniejsza niż mniej więcej 56°C. Ustawienie C.O. na 70–75°C wyłącza ten mechanizm i piec pali jak stary atmosferyczny.
Co zrobić: spróbuj zejść z temperaturą C.O. do 55–60°C i obserwuj przez kilka dni. Jeśli w domu nadal jest ciepło, zejdź jeszcze niżej. Grzejniki będą grzać dłużej, ale łagodniej i taniej. Zmieniasz to tylko na obiegu grzejników, nie na ciepłej wodzie do kranu.
2. Włącz regulację pogodową, jeśli piec ją ma
Regulacja pogodowa to czujnik na zewnątrz domu, który mówi piecowi, jak zimno jest na dworze. Dzięki temu kocioł sam podnosi temperaturę przy mrozie i obniża ją przy plusowych. Bez tego piec grzeje tak samo mocno przy 0°C i przy minus 15°C, czyli przez większą część sezonu grzeje za mocno.
Co zrobić: sprawdź, czy masz czujnik zewnętrzny i włączoną tak zwaną krzywą grzewczą. To akurat ustawienie warto dobrać z monterem, bo krzywą dopasowuje się do konkretnego domu. Przy kotle kondensacyjnym regulacja pogodowa daje największe oszczędności.
3. Użyj termostatu pokojowego jako korekty, nie jako głównego włącznika
Termostat pokojowy pilnuje temperatury powietrza w domu i wyłącza piec, gdy jest już ciepło. To dobre uzupełnienie regulacji pogodowej, ale samo w sobie działa zgrubnie: piec albo grzeje pełną mocą, albo stoi. Najlepszy efekt daje połączenie obu, pogoda dobiera moc, termostat pilnuje komfortu.
Co zrobić: ustaw na termostacie realną temperaturę, w której jest Ci dobrze (zwykle 20–21°C), zamiast podkręcać go „na zapas” do 24°C i potem otwierać okno.
4. Ustaw obniżenie na noc i na czas nieobecności
Każdy stopień mniej to mniej spalonego gazu. W nocy, pod kołdrą, nie potrzebujesz 21°C w salonie. Gdy wychodzisz na cały dzień do pracy, dom też nie musi być nagrzany do pełna.
- Na noc obniż o 2–3°C. Rano programator zdąży podnieść temperaturę przed pobudką.
- Na czas dłuższej nieobecności obniż o 4–6°C. Nie wychładzaj domu całkiem, bo ponowne nagrzanie zużyje to, co zaoszczędziłeś.
Co zrobić: jeśli masz termostat z programatorem albo aplikacją, wpisz harmonogram raz i zapomnij. Reszta dzieje się sama.
5. Nie myl temperatury grzejników z temperaturą wody w kranie
Obniżanie dotyczy obiegu grzejników. Ciepłej wody użytkowej (tej z kranu i prysznica) nie warto schładzać przesadnie, między innymi ze względów higienicznych. Tu rozsądny zakres to mniej więcej 50–55°C.
Co zrobić: jeśli masz na piecu dwa osobne ustawienia, zostaw ciepłą wodę w okolicy 50°C, a oszczędzaj na obiegu grzejników.
I jedno, czego nie ustawisz sam
Jeśli słyszysz, że piec włącza się, pracuje 2–3 minuty i gaśnie, po czym zaraz rusza znowu, to tak zwane taktowanie. Piec się przy tym szybciej zużywa i pali więcej, a przyczyną jest zwykle źle dobrana moc albo rozregulowanie. Tego nie poprawisz pokrętłem.
Dobre ustawienia potrafią ściąć rachunek bardziej niż wymiana pieca na nowy przy starych nawykach. Najpierw ustawienia, dopiero potem rozmowa o nowym kotle.
Podczas przeglądu i tak sprawdzamy te wszystkie parametry i ustawiamy krzywą grzewczą pod Twój dom. Jeśli nie masz pewności, co który guzik robi, zrobimy to przy okazji kontroli.
Chcesz, żebyśmy ustawili piec pod Twój dom?
Przy przeglądzie dobieramy temperatury i krzywą grzewczą, sprawdzamy taktowanie i pokazujemy, co zmienić. Kontrola 30–45 minut.